Z cyklu „Bajki Siemaszków”
24 lipca 1943 roku trzy ukraińskie wioski Tuliczów, Radowicze i Lityn zostały spacyfikowane przez niemieckich okupantów z pomocą polskich szucmanów oraz węgierskich żandarmów (w niektórych wspomnieniach świadków tragedii mowa także o litewskich policjantach).
Ukraińskie cywilne ofiary tych zbrodni dla „polskich” historyków nie są ofiarami ludobójstwa, nie są nawet ofiarami polsko-ukraińskiego konfliktu. Za to ofiary polskie – są ofiarami „ukraińskiego ludobójstwa” – a jakże.
Zajrzyjmy do książki Ewy i Władysława Siemaszków [S] oraz do książki Iwana Puszczuka [P]. W tych dwóch pracach podane są informacje na temat wszystkich trzech wiosek, jednak informacje tam zawarte różnią się bardzo znacząco. Zobaczmy, co według nich wydarzyło sie w tych trzech wioskach.
Porównanie „gołych” liczb:
Lityn
SiemaszkowieLiczba ofiar polskich 73 Polaków.Liczba ofiar ukraińskich 6 Ukraińców. PuszczukLiczba ofiar polskich 17 Polaków.Liczba ofiar ukraińskich 36 Ukraińców.Radowicze
SiemaszkowieLiczba ofiar polskich 37 Polaków.Liczba ofiar ukraińskich 6 Ukraińców. PuszczukLiczba ofiar polskich 6 Polaków.Liczba ofiar ukraińskich 140 Ukraińców.
( świadkowie mówią o ponad 180 ofiarach, ale Iwan Puszczuk przyjął za wiarygodne tylko te ofiary zbrodni, które znamy z imienia i nazwiska)Tuliczów
SiemaszkowieLiczba ofiar polskich brak danych.Liczba ofiar ukraińskich brak danych. PuszczukLiczba ofiar polskich 1 Polak.Liczba ofiar ukraińskich 90 Ukraińców.
Siemaszkowie twierdzą, że w tych trzech wioskach ofiary „ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów” to łącznie 110 Polaków. Podają jednocześnie, że zginęło w ramach „odwetu” 12 Ukraińców. Porażające proporcje! Co prawda nie aż tak porażające, jak niedawno zaprezentowane przez prezydenta Dudę (100 tysięcy przeciwko 5 tysiącom, a więc 20 do 1). Ale tutaj mowa o wioskach ukraińskich. Najwyraźniej proporcje 9 do 1 były dla Siemaszków satysfakcjonujące. Podciągnąć wyniki można wszak w polskich wioskach...
Iwan Puszczuk podaje zupełnie inne liczby. Proporcje są nie mniej przerażające. Według niego liczba polsko-ukraińskiego konfliktu (w tych trzech wioskach) to 266 Ukraińców i 24 Polaków . To daje stosunek 12 do 1.
Kto mówi prawdę albo kto jest bliżej prawdy? Kto umyślnie kłamie albo kto przez pomyłkę mija się z prawdą?
Kilka podpowiedzi – kto jest bliższy prawdy?
[S] - tą literą oznaczamy pracę Siemaszków.
[P] - tą literą oznaczamy pracę Puszczuka.
[S] - w tych trzech wioskach większość ofiar nie jest znana autorom z nazwiska.[P] - niemal wszystkie ofiary ukraińskie w tych wioskach są podane z imienia i nazwiska. [S] - nie byli w stanie podać nazwisk polskich rodzin w Tuliczewie. Nie znają też losów polskich rodzin z tej wioski.
[P] - podaje wszystkie nazwiska rodzin polskich w tej wiosce poza jedną. Co bardzo ważne, podaje też, jakie były dalsze losy tych rodzin. Podaje także informacje o jednym jedynym zabitym Polaku. Leon Olszacki - żołnierz AK, działał w samoobronie w Zasmykach. Według ukraińskich źródeł zginął po tym, jak podczas jednego z napadów na wioskę zamordował osobiście Ukrainkę Eurosinię Omelianiuk. Jeżeli wierzyć tym źródłom, spotkała go zaslużona kara - zaginął gdzieś w pobliskich lasach. [S] - o losie Olszackiego nie wspominają.
[S] - twierdzą, że w wiosce Tuliczów „ukraińscy nacjonaliści” zamordowali również dwie rodziny czeskie, które tam żyły. Podają tylko jedno nazwisko - Masek.
[P] – twierdzi, że w wiosce żyły trzy czeskie rodziny i podaje wszystkie trzy nazwiska. Wszystkie opuściły wioskę po tym, jak polscy szucmani spalili domy dwóch czeskich rodzin w lipcu 1943 roku. Dom trzeciej rodziny pozostał cały. Ponadto Puszczuk twierdzi, że po wojnie rodzina Vaclava Maska przyjeżdżała do Tuliczowa. W tej sprawie udało nam się wyjaśnić, że to [S] mijają się z prawdą. W czeskiej książce opisującej historie wioski Kupiczew [3] na stronie 52. mowa jest o Vaclavie Masku. Czytamy w niej, ze Masek wojnę przeżył. Wspomina się również o tym, ze wstąpił do czechosłowackiej armii - tzw. Armii Svobody- a jeżeli tak, to musiał wstąpić w roku 1944.
[S] - nie podają nazwisk polskich ofiar w wiosce Lityn, twierdza przy tym, że w wiosce zamordowano 73 Polaków.[P] - Podaje 17 nazwisk polskich. twierdząc, że w wiosce Lityn zamordowano własnie 17 osób polskiej narodowości.W latach 90-tych w wiosce dokonano ekshumacji - odnaleziono 17 szczątków ofiar, które pochowano na polskim cmentarzu w Zasmykach. Fakt ekshumacji oraz liczbę odnalezionych ofiar potwierdzają zarówno [P] jak i [S].
I bardzo ważna kwestia.
W polskich dokumentach z tamtego czasu nie znajdziemy żadnych informacji na temat opisanego na wstępie wydarzenia, nie znajdziemy również w tych dokumentach potwierdzenia liczb podawanych przez Siemaszków.
Ale znajdziemy potwierdzenie tej tragedii w ówczesnych źródłach ukraińskich i tak cytujemy fragment dokumentu zamieszczonego w książce „Поляки на Волині в Другій світовій війні”. - Київ, 2003. - С. 213-214 :
Dnia 24.VII do wiosek Tuliczów, Lityn i Radowicze weszli Niemcy siłą do 500 ludzi na 100 samochodach. Spalili całą wieś Tuliczów, połowę wsi Lityn i 50 gospodarstw w Radowiczach. Zamordowali kilkuset cywilów, w tym ponad 50 Polaków. Przybyli na ratunek powstańcy zaatakowali Niemców. Ponad 100 Niemców zabito i zniszczono ponad 10 samochodów. Po stronie partyzantów było 22 zabitych. Niemcy byli wspierani w bitwie samolotami i pozostawali w wioskach aż do wieczora, a wieczorem, pod naporem partyzantów, wycofali się ze zrabowanym majątkiem.Między Niemcami było wielu Polaków. Ciała ofiar były nie do rozpoznania, ponieważ były bardzo zmasakrowane.
Drugi dokument - raport polityczny OUN z rejonu „Błoto”, za miesiąc lipiec - mówi mniej więcej to samo. Również pojawia się zdziwienie, że wśród zamordowanych przez niemieckie oddziały byli także miejscowi Polacy [5].
Wspomina Antoniuk Jakow Oleksijewicz, ur.14.1.1930, Tuliczów.
Ja, Antoniuk Jakow, opowiem wam, jak Niemcy zaatakowali naszą wioskę. To było tydzień po Świętym Piotrze . Niemcy zaatakowali naszą wieś z powodu tego, że powstańcy postawili u nas krzyż i podczas uroczystości ostro wyzywali Niemców.Ktoś im o tym doniósł i Niemcy zaatakowali. Z nimi byli Węgrzy i Polacy. Wyłapali kogo się dało. Zegnali wszystkich do wioski i zamordowali ponad 90 osób. Z naszej wioski zakopali w jednej mogile 46 osób: Dumycz Kondrat, Oleksyj Antoniuk, Łuczuk, Hryc... Bardzo wielu... Zaczęli palić wioskę. Pozostały tylko trzy chaty. Wszystko inne spłonęło. Wtedy uciekliśmy, a Polacy wciąż napadali. Dotarliśmy do Rewuszek, ale i tam nas Polacy napadli. To było już w 44 roku. Tam jedenaście niewinnych ludzi zabrali do Wowczaka i zamordowali ich w lesie... A z Polaków, którzy mieszkali we wsi, nikt nie zginał. Mieliśmy kilka polskich rodzin w Tuliczowie. Wszyscy uciekli do Zasmyk. Potem ci Polacy, którzy mieszkali w naszej wiosce, przychodzili do Tuliczewa mordować naszych (Ukraińców).W Oserkowie, gdy naszych ludzi mordowali, niektórzy ranni pozostali przy życiu, Bratiuk Wasyl prosił: "my przecież jesteśmy znajomi", ale i tak go zabili.
Wspomina Szostaczuk Nadia Oleksijewna, ur. 28 marca 1932, Radowicze.
Ja Nadia Szostaczuk pamiętam: przyjechali Niemcy i Polacy, zaatakowali naszą wioskę w 43 i zniszczyli całą kolonię. Zamordowali w jeden dzień sto pięćdziesiąt osób i spalili ciała zamordowanych. Zabili moją mamę, trzy siostry, dwóch braci, dziadka, babcię, jej córkę i dwóch wnuków. Dziadek - Piasecki Dmytro, babcia- Piasecka Juhymija, jej córka - Piasecka Maria, wnuki - Nadia i Anton, lat sześć i siedem. Zamordowali całą moją rodzinę. Moja matkę - Antoninę Butra, siostry Wierę, Lidię i najmłodszą, mającą zaledwie trzy lata Anne, i moich braci zamordowali - Wasyla i Jarosława.
Wspomina Mazuruk Mykoła Andrijowicz, ur. 19.12. 1931, Lityn.
Ja Mazuruk Mykoła, mieszkaniec wsi Lityn, 1931 roku urodzenia, pamiętam: w 43 roku Polacy i Niemcy palili wioskę. Nasi powstańcy przyszli na ratunek i dali im dobrze. Niemcy i Polacy uciekli. Dwa dni później przybyli, spalili wszystko, co pozostało. Nie było dla nas litości. Uciekaliśmy, gdzie mogliśmy, aby sie uratować - ktoś do lasu… gdzie sie dało… Najstarszym dostało się najpierw. Mówili: „Nikomu nic nie jesteśmy winni. Więc, czemu mamy uciekać? My Polakom nie zrobiliśmy nic złego ...” Wtedy Polacy w naszej wiosce wielu Ukraińców zamordowali: Demiańczuka Siergieja, Demiańczuka Piotra, Szworaka Iwana i kogo jeszcze? Sobczuka Dmytra i wielu, wielu innych ... Sochackich wielu zabili, rodzinę Nieczyporuków, Sobczuków, drugich Sobczuków. Iwanowi Chomijukowi Polacy odrąbali głowę siekierą. Iszczuka, staruszka, zamordowali. Wielu z najstarszych ponad siedemdziesiąt lat miało, i zabili ich wszystkich. Inni zamordowani: Biruk Marta z piętnastoletnim synem, Siczkowski Ołeksandr - 25 lat. Polacy piszą, że wielu z nich zostało w wiosce zabitych. Ale niektórzy z nich przyjeżdżali do nas i nadal przyjeżdżają.Historycy polscy skrzętnie omijają takie wspomnienia. Omijają wszelkie niewygodne źródła. Udają ślepych, głuchych, a często także głupich. Tak jest na całym Wołyniu. Gdzie tylko zagadnąć, gdzie tylko zapytać, ludzie pamiętają i opowiadają, jak było. Mówią prawdę inną od „prawdy” Siemaszków.
Mit 100 tysięcy polskich ofiar i 5 tysięcy ofiar ukraińskich ma się w Polsce bardzo dobrze. Wciąż działają w Polsce siły, które dbają o konserwację tego mitu. Nie tylko Siemaszkowie, ale również „szanujący się” historycy, politycy, a nawet prezydent RP.
Ale każdy mit zostanie obalony! Jak nie dziś, to jutro prawda zwycięży. Taki już jest los historycznych fałszerstw. Wówczas twórcom tego mitu, historykom-fałszerzom, historykom-histerykom, sprzedajnym politykom, nie pozostanie nic innego, jak tylko wymamrotać pod nosem: „ku...wa, nie udało się”...
Zespól Dobrodziej
1) Siemaszko W., Siemaszko E. “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”.
2) Іван Пущук. “Трагедія українсько-польського протистояння на Волині 1938-1944 років. Турійський район”
3) K U P I Č O V - jak nám o něm vyprávěli - fakta a jména. Václav Kytl, Václav Zápotocký a Miloslava Žáková
4) ЦДАВО, Ф. 3833. Оп.1. Спр. 128. Арк.4. Цит. за: Поляки на Волині в Другій світовій війні. - Київ, 2003. - С. 2013-214
5) ЦДАВО, Ф. 3833. Оп.1. Спр. 128. Арк.3.

Коментарі
Дописати коментар